piątek, 3 lutego 2012

-20

Hej Wam! Na dworze straszny mróz, dlatego cały wczorajszy dzień spędziłam w domciu. Z tego też względu postanowiłam, że nie dodam posta, gdyż nie miałabym o czym w nim pisać. Na szczęście trochę czasu wolnego poświęciłam na matematykę i tym sposobem przerobiłam pierwsze cztery tematy. Jeszcze tylko dwa, niestety najtrudniejsze i będę w miarę przygotowana na zbliżający się wielkimi krokami sprawdzian.
Dzisiejsze przedpołudnie także przesiedziałam w domu, jednak popołudnie było dość... śmieszne :P

Nie wiem jakim cudem minął już pierwszy tydzień ferii. Niestety, stale brakuje mi czasu na załatwienie wszystkich spraw. W poniedziałek i wtorek wychodziłam na miasto i wracałam najwcześniej koło 11, zanim cokolwiek "ogarnęłam" była 12. Potem musiałam odwiedzić komputer, trochę posprzątać w domu, a popołudnie spędzałam z przyjaciółmi. I czas płynął nieubłaganie. Tak więc liczę, że przyszły tydzień będzie mniej zabiegany. :)

Tak trudno mi wszystko pogodzić. Przypominam sobie dzieciństwo, kiedy godziny się dłużyły i porównuję z teraźniejszością: gdzie stale trzeba rozdzielać czas między jednymi a drugimi, znaleźć także chwilę na obowiązki i naukę, a co dopiero dla siebie...

Jestem jednak z siebie dumna, ponieważ powróciłam do pisania. To tutaj nie jest co prawda jakimś wielkim wyzwaniem literackim, ale zawsze coś. Poza tym, kontynuuję mój "cykl opowiadań", a wczoraj powstało kolejne "coś wierszopodobne". Cieszę się, bo... chyba właśnie to jest moja pasja, której od zawsze poszukiwałam. To daje mi spokój, radość, pewną dawkę energii i optymizmu. Gdy siadam przed klawiaturą komputera i puszczam wodzę fantazji, zamykam się w innym świecie. Żyję w równoległej, jakże dziwnej, ale i pięknej rzeczywistości. To daje wytchnienie i nieprawdopodobną satysfakcję. Zazwyczaj przy okazji tworzenia, jeśli można tak nazwać ten proces, mam czas do zastanowienia się nad samą sobą. Gdy kreuje jakąś postać, zastanawiam się, jaką chciałabym ją widzieć. Wtedy też dostrzegam, jak wiele wad mam ja sama i jak wiele zmienić powinnam. Natomiast wiersze to jeszcze głębsze poznanie siebie, przelanie własnych uczuć, emocji i spostrzeżeń na papier. W tym co piszesz jest cząstka Twojej duszy, Twojego prawdziwego widzenia świata, buntu lub radości: Ciebie w najczystszej postaci.
Hm, to brzmi całkiem nieźle, trochę górnolotnie i patetycznie, jakby pisała to wszystkowiedząca, starsza pani. A to, co piszę ja, wcale nie ma w sobie jakiejś wspaniałej iskry, nie jest niczym ponadczasowym, wyjątkowym czy odkrywczym. Po prostu jest i nie zaprzestanę pisać, skoro sprawia mi to taką przyjemność. :)

A teraz chyba już czas na mnie. Chcę dziś dopisać kilka rozdziałów i zacząć czytać pewną książkę, ponoć dość ciekawą.
Do jutra?



Piękna piosenka! 


10 komentarzy:

  1. dziękuję za odwiedziny ;)
    + obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Noo, zimno strasznie :(
    Dodałam post, zapraszam Cię!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nienawidzę zimy przez te mrozy - brrr..! ^^
    aż place i usta dziś nie czułam ;D

    3maj się w ich realizacji ;* :) bo ja dziś zawaliłam - przez naukę ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. o tak, też chcę już lato, nie daję rady z tą temperaturą!

    OdpowiedzUsuń
  5. Też piszę swoje opowiadania i sprawia mi to nieopisaną radość. Mój świat, który sama wybrałam, a nie urodziłam się w nim. Trzeba pisać, na niczym się przecież nie straci, ale tak wiele zyska ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. dziękuję ;)
    chcę latooo ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. ..nooo megaa zimno.. ! ;/
    moja ulubiona .. BRUNO ♥
    obserwuje i licze na to samo ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. super, że odnalazłaś swoją pasję!;)

    OdpowiedzUsuń
  9. To powodzenia w tej matmie co mi pisałaś że idziesz ją ogarnąć!:) Fajnie, że postanawiasz się przyłożyć do pisania :) Zawsze coś jest lepsze od nudy.
    Dodałam post, zapraszam Cię!:*

    OdpowiedzUsuń